Wybory samorządowe a chęć zmiany w miastach

Jednym z głównych czynników, który miał istotny wpływ na wyniki tegorocznych wyborów samorządowych była chęć zmiany. Zmiany urzędujących prezydentów dokonały się zarówno w tych większych, jak i tych mniejszych miejscowościach. Kielce, Nowy Sącz, Ostrołęka, Siedlce - to potrzeba zmiany spowodowała porażki prezydentów w tych miastach.

Nowy Sącz, Siedlce, Ostrołęka - przegrana PiSu

Zarówno w Nowym Sączu, jak i w Siedlcach oraz Ostrołęce nieprzerwanie od 2006 roku urząd prezydenta sprawował kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Jak wynika z badania przeprowadzonego w dniach 11-12 października przez Instytut Badań Samorządowych, w Nowym Sącza aż 88,53% mieszkańców zdecydowanie lub raczej chciało zmiany w mieście – i to przełożyło się na wynik w wyborach. Ryszard Nowak – prezydent Nowego Sączu w tym roku nie ubiegał się o reelekcję, kandydatką PiS w wyborach była Iwona Mularczyk, która ostatecznie przegrała w II turze z Ludomirem Handzlem (KWW Koalicja Nowosądecka Ludomira Handzla), 41,65% do 58,35% głosów.

Nowy Sącz to miasto, w którym poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości utrzymuje się na stałym bardzo wysokim poziomie, w badaniu IBS 47,73% mieszkańców chciało głosować na tę partię w wyborach parlamentarnych, podobnie jak w 2015 roku, gdy PiS otrzymało 60,56% głosów w tym mieście.

Co ciekawe w potencjalnej II turze pomiędzy Mularczyk a Zegzdą, który był kandydatem Koalicji Obywatelskiej wygrałby właśnie kandydat KO z wynikiem 51,08% do 42,45%. Natomiast 6,47% zadeklarowało, że nie poszłoby głosować.

W naszym badaniu, osoby które deklarowały chęć zmiany w mieście w zdecydowanej większości wybierały kandydatów: Iwonę Mularczyk i Ludomira Handzla. Jednak aż 39,23% elektoratu PiS w I turze nie chciało popierać kandydatki Prawa i Sprawiedliwości.

W Siedlcach, Wojciech Kudelski także zrezygnował z ubiegania się o reelekcję. W II turze wyborów znalazł się kandydat PiS – Karol Tchórzewski oraz bezpartyjny kandydat – Andrzej Sitnik.

Siedlce to miasto z bardzo silnym poparciem dla PIS, w 2015 roku 51,10% mieszkańców Siedlec zagłosowało na Prawo i Sprawiedliwość. W I turze na kandydata PiS, syna ministra energii zagłosowało 42,01% mieszkańców, a na Sitnika 32,91%. Ostatecznie mieszkańcy Siedlec postawili na zmianę i w rezultacie Sitnik pokonał Tchórzewskiego 56,02% do 43,98% w II turze.

Z nieco inną sytuacją mierzymy się w Ostrołęce, gdzie prezydent Janusz Kotowski ubiegał się o reelekcję. O sytuacji, w której może dojść do zmiany w tym mieście pisaliśmy już w sierpniu tutaj. Ocenialiśmy, że niewielka różnica w II turze w 2014 roku oraz 3 kadencje w fotelu prezydenta powodują, że szanse na reelekcję są mocno zagrożone. W tym przypadku nie pomogły także dobre wyniki PiS w mieście (60,56% w 2015 r.) Prezydent Ostrołęki przegrał I turę wyborów ze swoim konkurentem, z którym walczył już w 2014 roku, wtedy wygrał I i II turę wyborów, tym razem po pierwszej turze było widać, że mieszkańcy Ostrołęki doszli do wniosku, że czas na zmiany. Prezydent Kotowski w II turze znacznie przegrał z Łukaszem Kulikiem (KWW Ostrołęka Dla Wszystkich), który uzyskał 64,49% poparcia.

We wszystkich trzech miastach mieszkańcy postawili na zmianę i wybrali nowych niezależnych prezydentów, zamiast kandydatów PiS, co jest ważne z tego względu, że na przeciwników kandydatów PiS głosowała część wyborców tej partii – gdyby rywalizowali kandydaci KO różnice nie byłyby tak duże.

Kielce - długoletnia kadencja dobiegła końca

Kielce to idealny przykład miasta, w którym mieszkańcy postanowili dokonać zmiany długoletnio urzędującego prezydenta, nie ze względu na przynależność polityczną, ale ze względu na chęć odmiany, nowego spojrzenia na miasto. Jak wynika z badania przeprowadzonego 16 października przez IBS, w Kielcach aż 81,91% mieszkańców deklarowało, że w mieście zdecydowanie lub raczej potrzebna jest zmiana. Wojciech Lubawski (KWW Porozumienie Samorządowe W. Lubawski) był prezydentem Kielc nieprzerwanie od 2002 roku i w tych wyborach również postanowił ubiegać się o fotel prezydenta. W maju pisaliśmy w naszej ocenie szans na reelekcje, że prawdopodobnie jest to ostatnia kadencja Lubawskiego. Od czerwca w badaniach II tury w Kielcach jego potencjalni kontrkandydaci remisowali lub wygrywali, co zawsze jest fatalnym prognostykiem dla urzędującego prezydenta.

Ważnym czynnikiem było też referendum odwoławcze zorganizowane w 2016 roku, do skutecznego odwołania prezydenta zabrakło 11 588 głosów ale i tak 26 982 kielczan wyraziło swoje niezadowolenie, głosując za odwołaniem Lubawskiego. Ostatecznie Wojciech Lubawski przegrał I turę wyborów a także II. Długoletni włodarz miasta przegrał starcie z Bogdanem wentą 38,75% do 61,25%

Kraków, Szczecin - potrzeba zmiany, a wyniki wyborów

Opisując trzy najważniejsze czynniki, które miały wpływ na wybory samorządowe w miastach należy pamiętać, że wzajemnie one na siebie wpływają. Kraków jest ciekawym przykładem miasta w którym 69,82% mieszkańców uważa, że w mieście potrzebna jest zmiana (Badanie IBS 17.10.2018). Jednak nie przełożyło się to na wybór, jaki mieszkańcy dokonali 4 listopada przy urnach wyborczych. W II turze wyborów bowiem Jacek Majchrowski, który sprawuje urząd Prezydenta Krakowa od 2002 roku, pokonał Małgorzatę Wassermann (PiS) uzyskując 61,94% głosów, a Wassermann 38,06%. Tu mechanizmem, który wstrzymywał mieszkańców przed dokonaniem zmiany włodarza miasta była niechęć do PIS. Gdyby w II turze wyborów znalazł się kandydat niezależny np. Łukasz Gibała wynik wyborów mógłby być zupełnie inny. Nawet wyborcy Jacka Majchrowskiego z II tury deklarowali w większości, by była to ostatnia kadencja Jacka Majchrowskiego (64,20%).

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w Szczecinie, gdzie Piotr Krzystek rządzi od 2006 roku. W tym mieście 66,06% badanych chciałoby zmiany, o czym świadczą wyniki badania IBS z 17 października. Także owe deklaracje nie miały znacznego wpływu na wynik wyborów. W II turze Piotr Krzystek uzyskał aż 78,22% poparcia, natomiast jego kontrkandydat z PiS Bartłomiej Sochański 21,78% głosów. Ponownie zadziałał tu mechanizm, w którym wyborcy w Szczecinie ponad potrzebę zmiany wybrali chęć uchronienia miasta przed PiS, które w tym mieście w wyborach parlamentarnych otrzymało tylko 29,09% głosów. Nawet najbardziej zagorzały przeciwnik prezydenta Krzystka, kandydat Koalicji Obywatelskiej Sławomir Nitras, namawiał by głosować na obecnego prezydenta Szczecina.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką