Czy będą referenda w sejmikach wojewódzkich?

W wyborach samorządowych w 2018 roku Prawo i Sprawiedliwość i Koalicja Obywatelska podzieliły między sobą rządy w sejmikach pół na pół. Każda z tych partii, w koalicji lub samodzielnie, rządzi w 8 województwach. Jakie są szanse na zmianę stanu posiadania przed wyborami w 2023 roku? Czy i kto ma realną szansę na pierwsze skuteczne referenda odwoławcze w sejmikach?

Zebrać podpisy

Przeprowadzenie referendum jest często trudne ze względu na kilka kluczowych wymogów. Inicjator referendum musi spełnić główny wymóg, jakim jest zebranie podpisów mieszkańców uprawnionych do głosowania. W przypadku referendum w sprawie sejmików potrzeba co najmniej 5% uprawnionych do głosowania mieszkańców województwa. To próg i tak niższy niż w przypadku miast, w których by przeprowadzić referendum potrzeba 10%.

Gdyby referendum chciały przeprowadzić partie opozycyjne z Koalicją Obywatelską na czele w województwach, w których rządzi PiS: najłatwiej byłoby zebrać wymaganą liczbę podpisów do przeprowadzenia referendum w województwie podlaskim – 47 089 podpisów oraz w świętokrzyskim 51 025. By przeprowadzić referendum na Dolnym Śląsku, gdzie utrata władzy była dla KO bardzo bolesna potrzeba 113 683 podpisów. Najtrudniej byłoby zebrać wymaganą liczbę podpisów w województwie śląskim, bowiem potrzeba ich aż 177 445.

Gdyby PiS chciało doprowadzić do referendum w sejmikach, w których rządzi Koalicja Obywatelska, najłatwiejsze byłoby to w województwie lubuskim, w którym wymagana liczba podpisów wynosi 39 600  oraz niewiele więcej w opolskim – 39 623 podpisów. Natomiast w województwie mazowieckim wymagana liczba podpisów wynosi aż 209 324.

 

Szanse Koalicji Obywatelskiej na odbicie sejmików

Podpisy to łatwiejsza część zadania, jednak aby referendum w sprawie sejmiku wojewódzkiego było ważne, wymagana jest frekwencja wynosząca minimum 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. Najczęściej w referendum biorą udział wyłącznie przeciwnicy odwoływanego organu (np. przeciwnicy prezydenta), dlatego kluczowa jest mobilizacja przeciwników i sprawdzenie, czy ich głosy wystarczyłby do przeprowadzenia skutecznego referendum.

Na potrzeby tego artykułu sprawdziliśmy, na ile połączone elektoraty partii opozycyjnych lub tych skupionych wokół PiS miałyby szansę na zbudowanie odpowiedniej większości. Sprawdziliśmy też, co by się stało, gdyby referendum zostało połączone z wyborami prezydenckimi w Polsce (ze względu na kalendarz wyborczy jedyne wybory, z którymi można by połączyć referendum, choć wymagałoby to zmiany prawa).

Zestawiając minimalną liczbę osób wymaganych do skuteczności referendum z liczbą osób głosujących w wyborach samorządowych na PO, N, SLD, PSL i Razem, możemy dojść do wniosku, iż najłatwiej elektoratowi antyPiS byłoby przeprowadzić skuteczne referendum w województwie łódzkim. Wyborcy głosujący przeciwko PiS stanowiliby aż 76,71% osób potrzebnych do przeprowadzenia skutecznego referendum w tym województwie. W województwie podlaskim ten elektorat ma 71,69% potrzebnych głosów, 69,24% w województwie lubelskim.

Inaczej sytuacja przedstawia się, gdyby sprawdzić głosy oddane w wyborach prezydenckich w 2015 roku na Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudę w II turze wyborów. Aż 91,60% potrzebnych głosów wyborcy Bronisława Komorowskiego mieliby na Dolnym Śląsku, by przeprowadzić skuteczne referendum, niewiele mniej w województwie śląskim – bowiem 90,69%, a w łódzkim 77,48%. Po pierwsze wybory prezydenckie charakteryzują się większa mobilizacja wyborców, po drugie te trzy województwa zdecydowanie są na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o chęć odzyskania władzy przez Koalicję Obywatelską. Gdyby udało się zmienić przepisy i na nowo móc łączyć wybory prezydenckie z referendum odwoławczym wydaje się, że to jedyny racjonalny scenariusz zmiany władzy w tych województwach.

 

Szanse PiS na odbicie sejmików

Sprawdziliśmy też, jakie szanse miałoby Prawo i Sprawiedliwość, gdyby chciało przeprowadzić referenda w województwach, w których rządzi KO (jaką część potrzebnych głosów miały łącznie PiS, Wolność i Kukiz15). Realnie patrząc, dla PiS-u sprawa przeprowadzenia referendum jest dużo trudniejsza. Najłatwiejsze dla wyborców PiS, Wolność oraz Kukiz15 byłoby przeprowadzenie referendum w województwie mazowieckim – jednak tylko 64,22% osób potrzebnych do przeprowadzenia skutecznego referendum poparło te ugrupowania w wyborach samorządowych 2018. Natomiast w województwie pomorskim 56,29%, a  w kujawsko-pomorskim 55,64%. Jest to zdecydowanie mniej, niż w przypadku elektoratu antyPiS.

Po przeanalizowaniu wyników wyborów prezydenckich 2015 z II tury, można dojść do wniosku, iż najłatwiej PiS byłoby przeprowadzić referendum w województwie mazowieckim. Aż 94,68% osób potrzebnych do przeprowadzenia skutecznego referendum w tym województwie głosowało na kandydata PiS – Andrzeja Dudę. Drugim województwem, w którym PiS mógłby przeprowadzić referendum, biorąc pod uwagę wyniki wyborów 2015, jest kujawsko-pomorskie – 71,72% potrzebnych głosów. Natomiast w województwie opolskim 69,05% osób potrzebnych do przeprowadzenia skutecznego referendum poparło kandydaturę A. Dudy.

 

Wnioski:

Nikt jeszcze nie odważył się na przeprowadzenie referendów odwoławczych w sejmikach wojewódzkich, głównie dlatego, że cała operacja wymagałaby dużego zaangażowania od zbierania podpisów po mobilizację wyborców liczonych w setkach tysięcy. Szczególnie po ostatnich wyborach, w których rekordowo wysoka frekwencja zawyżyła i tak nieosiągalny poziom frekwencji konieczny do skutecznej zmiany władzy (referendum to tylko początek, po jego sukcesie konieczne byłyby nowe wybory do sejmiku).

Jednak w przypadku 4 województw taki manewr mógłby się udać, gdyby udało się połączyć referendum z wyborami prezydenckimi. Dla Koalicji Obywatelskiej takim łupem mogłoby paść województwo śląskie, dolnośląskie i łódzkie, w przypadku PiS – województwo mazowieckie. Dla jednej i drugiej partii to są województwa kluczowe, w których przegrana była sporym ciosem. Niezbędna byłaby jednak zmiana prawa i ponowne umożliwienie łączenia referendum z wyborami. Czy któraś partia odważy się na taki ruch?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką