Silna polaryzacja w wyborach samorządowych

Zbliżające się wybory na prezydentów miast będą różnić się od tych w 2014 r. Jedną z różnic, która jest zauważalna w badaniach to silna polaryzacja polityczna, która wyklucza “trzecich kandydatów” z realnej rywalizacji o miasta. Zjawisko to jest widoczne w wielu polskich miastach, między innymi w Warszawie, Krakowie, Radomiu czy Lublinie. Jak bardzo polityka ogólnopolska i emocje polityczne wpływają na wybory prezydenckie i jakie będzie to miało przełożenie na wyniki wyborów?

Co decyduje o polaryzacji?

Silnej polaryzacji sprzyjają trzy, często nakładające się na siebie warunki. Po pierwsze wyraźnie widać ją w miastach, w których obecny prezydent jest z Platformy Obywatelskiej. Za przykład posłużyć może Warszawa, gdzie zacięta walka o urząd prezydenta rozgrywa się między dwoma dominującymi kandydatami: Rafałem Trzaskowskim z Koalicji Obywatelskiej oraz Patrykiem Jakim z PiS (na Lokalnej Polityce stan rywalizacji w Warszawie analizowaliśmy tutaj).

Po drugie, silnej polaryzacji sprzyja wysokie poparcie dla PiS w danym mieście. W Jastrzębiu-Zdroju jedynym, realnym kontrkandydatem Anny Hetman (PO) jest Łukasz Kasza (PiS). W wyborach parlamentarnych w 2015 r. PiS w Jastrzębiu-Zdroju uzyskało 45,62%. Wśród miast powyżej 200 tys. mieszkańców, gdzie rządzi Prezydent z PO, a poparcie PiS było wyjątkowo wysokie można wskazać także Radom (z poparciem PiS w 2015 r. na poziomie 41,73%) i Lublin (poparcie dla PiS w wyborach w 2015 r. sięgnęło 40,84%). Podobna sytuacja ma miejsce w Krakowie, gdzie PiS w 2015 r. otrzymał 35,12% głosów.

Po trzecie, istotna jest kwestia wyraźnej rywalizacji PiS i antyPiS, wokół którego zbudowana została szeroka koalicja. W Lublinie Prezydent Krzysztof Żuk (PO) zmierzy się z Sylwesterem Tułajewem z PiS, a jak pisaliśmy na Lokalnej Polityce jego szanse na reelekcję to „prawie pewna wygrana”. Wszystko za sprawą szerokiej koalicji, którą udało się zbudować wokół siebie K. Żukowi – może liczyć na poparcie PO, .N, PSL, SLD oraz ugrupowania Wolny Lublin. Podobna sytuacja będzie w Radomiu, także Jacek Majchrowski pierwszy raz wystartuje w koalicji z PO i Nowoczesną. Taka sytuacja pomaga w budowaniu dwóch silnych bloków wyborczych wykluczających poza nawias innych kandydatów np. Łukasza Gibałę w Krakowie czy Jana Śpiewaka w Warszawie, także we Wrocławiu żaden z niezależnych kandydatów nie ma szans nawiązać rywalizacji o prezydenturę w tym mieście.

Kampania w warunkach polaryzacji

Podstawowym efektem silnej polaryzacji będzie skupienie się kampanii na dwóch głównych kandydatach, z których jednemu, reprezentującemu  PiS o wygraną w miastach będzie bardzo trudno (o czym pisaliśmy tutaj).  

Spowoduje to, że potencjalny “trzeci” kandydat, który mógłby zagrozić obecnemu prezydentowi lub jego następcy nie ma możliwości na włączenie się do rywalizacji i wejście do II tury wyborów. Dzieje się to w miastach, w których potencjalnie do zmiany prezydenta mogłoby dojść, jak np. we Wrocławiu, Lublinie, Warszawie, Krakowie i Poznaniu. We wszystkich tych miastach, gdyby w II turze z obecnym prezydentem (lub jego następcą, jak w Warszawie czy Wrocławiu) zmierzył się kandydat niePiS mogłoby dojść do zmiany władzy w mieście.

Dla przykładu najgorszy scenariusz dla Prezydenta Jaśkowiaka to wejście do II tury kandydata SLD, a dla Jacka Sutryka zmierzenie się w II turze z kandydatem Koalicji Obywatelskiej. Podobnie Jacek Majchrowski, jeżeli w II turze spotkałby się z kandydatem niezależnym popieranym przez PO i N mógłby obawiać się o ostateczny sukces.

Takie starcia pozwoliły 4 lata temu do zmiany władzy w 40 z 107 miast prezydenckich, efektem polaryzacji politycznej będzie dużo mniejsza fala zmian w polskich miastach niż to miało miejsce w ostatnich wyborach.

Jakie miasta warto obserwować?

Warszawa, Wrocław, Kraków to klasyczne przykłady gdzie silna polaryzacja sprzyjać będzie status quo. Miasta takie jak Częstochowa, Radom mogą wpłynąć na to, że silna polaryzacja doprowadzi do pierwszej w historii tych miast wygranej już w I turze.

Ciekawym przykładem może być np. Inowrocław, gdzie obecny prezydent otarł się o przegraną w 2014 roku a teraz, dzięki silnej polaryzacji jego pozycja może być dużo bardziej komfortowa.

Silna polaryzacja i zwalczanie się elektoratów PIS i antyPiS będzie chronić także prezydentów Szczecina i Legnicy. W przypadku wejścia do II tury obecnego prezydenta oraz kandydata z jednego z tych bloków, dojdzie do wsparcia starającego się o reelekcję prezydenta przez wyborców drugiego bloku zapewniając mu kolejne 5 lat na stanowisku. Jak widać “duża polityka” i emocje polityczne w kraju, które są dużo silniejsze niż 4 lata temu, mogą mieć bardzo poważne skutki wyborcze w miastach.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką