Trzy najciekawsze starcia wyborcze urzędujących prezydentów

Choć do wyborów samorządowych zostało ponad pół roku już teraz można przyjrzeć się kilku najciekawszym starciom, w których obecni prezydenci będą ubiegać się o kolejną kadencję. Wśród wielu politycznych batalii tej jesieni warto zwrócić uwagę na Gdańsk, Kielce i Radom, które będą papierkiem lakmusowym trendów w tej kampanii wyborczej.

GDAŃSK – czyli ile znaczy partia

Gdańsk to w tym roku arena jednej z najciekawszych rozgrywek politycznych nadchodzących wyborów samorządowych. Przede wszystkim za sprawą wieloletniego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który wbrew decyzji kierownictwa Platformy Obywatelskiej ogłosił w lutym swój start w wyborach.

Paweł Adamowicz został jedynym prezydentem tak dużego miasta, który będzie ubiegał się o szóstą kadencję. Reszta prezydentów już przegrała, jak Ryszard Grobelny w Poznaniu w 2014 r. lub zrezygnowała ze startu, jak Rafał Dutkiewicz we Wrocławiu po rekordowym spadku poparcia (stracił ponad 65 000 głosów w porównaniu do 2010 r.). Drugie co do wielkości miasto z tak długoletnim prezydentem to dwukrotnie mniejsza Gdynia.

Platforma Obywatelska w 2015 r. wygrała w Gdańsku wybory do Sejmu z wynikiem 37,92% i to wyborcy tej partii w dużej części zadecydują, kto wejdzie do II tury wyborów, czy będzie to kandydat tej partii Jarosław Wałęsa czy obecny prezydent miasta.

W marcu 2018 r. na pytanie Instytutu Badań Samorządowych “Czy uważa Pan(i), że w mieście potrzebna jest zmiana?” 57,51% gdańszczan odpowiedziało “raczej tak” lub “zdecydowanie tak”. Z koniecznością zmiany w mieście zgodziło się 84,61% wyborców PiS i 48% wyborców Nowoczesnej. Co ciekawe, odpowiedziało tak też 38,18% wyborców PO.

Czy to wystarczy, by wyborcy Platformy posłuchali swoich liderów i zagłosowali przeciwko obecnemu prezydentowi, przekonamy się jesienią. Według naszych prognoz na chwilę obecną Paweł Adamowicz ma duże szanse na utrzymanie się na stanowisku.

RADOM - czyli gdzie ma wygrywać PiS jeśli nie tu

Kolejnym miejscem na samorządowej mapie wyborczej, na które warto zwrócić uwagę w tym roku, jest Radom, drugie po Warszawie największe miasto w województwie mazowieckim. Miasto, które jeszcze w 2014 r. było uważane za “bastion PiS” i największe miasto, w którym rządził prezydent z tej partii.

Wybory samorządowe w Radomiu w 2014 r. okazały się jedną z większych niespodzianek, kiedy urzędującego prezydenta Andrzeja Kosztowniaka po dwóch kadencjach pokonał poseł PO Radosław Witkowski.

Radom jest także miastem z największym poparciem dla PiS w wyborach parlamentarnych w 2015 r. spośród miast powyżej 200 tys. mieszkańców. Jeżeli więc PiS chce powalczyć o większe miasto, Radom powinien być na pierwszym miejscu takiego zestawienia. Co ciekawe, na drodze do odbicia Radomia może stanąć kandydatowi PiS, którym najprawdopodobniej będzie wicewojewoda mazowiecki Artur Standowicz fakt, że to pierwsza kadencja R. Witkowskiego. W 2014 r. na 107 odwołano tylko 6 prezydentów, którzy mieli za sobą 1 kadencję, a największym z miast był Ostrów Wielkopolski z ponad 72 tys. mieszkańców. W 2010 r. po pierwszej kadencji udało się odwołać tylko 5 prezydentów. W naszej prognozie szacujemy, że ten argument przeważy nad preferencjami wyborczymi, a Radosław Witkowski może nawet powalczyć, by zakończyć wybory w I turze.

KIELCE – czyli jak silna jest potrzeba zmiany

2014 r. był historyczny dla polskiego samorządu: na 107 prezydentów miast aż 40 pożegnało się z urzędem, w tym takie niespodzianki, jak Poznań czy Radom. Na przykładzie Kielc zobaczymy czy fala zmian w samorządach będzie taka, jak 4 lata temu i czy prezydenci wyciągnęli z niej nauczkę.

Po pierwsze, Wojciech Lubawski będzie ubiegał się o piątą już kadencję. Na 21 prezydentów miast, którzy mieli za sobą przynajmniej 4 kadencje w 2014 r. przegrało lub zrezygnowało ze startu 8 z nich. To pokazuje jak niebezpieczny jest to okres dla każdego prezydenta.

Po drugie, Wojciech Lubawski ma za sobą referendum odwoławcze, które, choć nieudane, pokazało mobilizację jego przeciwników. Na referendum poszło i zagłosowało za odwołaniem W. Lubawskiego 26 982 mieszkańców.

Zakładając frekwencję, jak w wyborach w 2014 r., aby wygrać wybory w II turze potrzeba przynajmniej 32 810 głosów, co oznacza, że potencjalny przeciwnik Lubawskiego ma już, przynajmniej teoretycznie, ponad 82% głosów potrzebnych do odwołania obecnego prezydenta.

Po trzecie, prowadzone w Kielcach badania pokazują poparcie dla Wojciecha Lubawskiego w granicach 30-35%, co jak na wyniki obecnych prezydentów, jest wynikiem bardzo niskim. Pamiętajmy, że obecny włodarz miasta wygrał ostatnie wybory w I turze z wynikiem 55,69%, a to oznacza poważne kłopoty w wyborach.

W prognozach Lokalnej Polityki Wojciech Lubawski jest na drodze do porażki w najbliższych wyborach.

Gdyby w najbliższą niedzielę odbyły się wybory Prezydenta Kielc, na którego z proponowanych kandydatów oddał(a)by Pan(i) swój głos w I turze wyborów?

Wojciech Lubawski - 32.03% KWW Porozumienie Samorządowe
Bogdan Wenta - 15.53% KWW Projekt Świętokrzyskie
Artur Gierada - 12.14% Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska
Kamil Suchański - 11.17% KWW Bezpartyjny i Niezależny
Marcin Chłodnicki - 3.88% Lewica Razem
Magdalena Fogiel-Litwinek - 2.43% Kukiz'15
Krzysztof Adamczyk - 1.46% KWW Czas na Kielce
Dawid Kędziora - 0.97% Polskie Stronnictwo Ludowe
Inny kandydat - 0.49%
Nie wiem, Trudno powiedzieć - 19.90%
Badanie zrealizowane przez Instytut Badań Samorządowych w dniach 14-16 maja 2018 r., próba = 501 pełnoletnich mieszkańców Kielc

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką