Potrzeba zmiany a wybory samorządowe 2018 r.

Jak potrzeba zmiany odczuwana przez mieszkańców wpływa na wyniki wyborcze ich prezydentów? Czy możemy mówić o zależności pomiędzy odczuwaną potrzebą zmiany a rezultatem ostatnich wyborów samorządowych? Odpowiedzi m.in. na tak postawione pytania znajdziecie w poniższym artykule.

Potrzeba zmiany może przyczynić się do odwołania prezydenta

Czy w mieście potrzebna jest zmiana?

Zdecydowanie nie - 8.49%
Raczej nie - 10.85%
Ani tak, ani nie - 13.98%
Raczej tak - 23.35%
Zdecydowanie tak - 43.33%

W badaniach przeprowadzonych przez Instytut Badań Samorządowych w 30 polskich miastach wyraźnie widać pewien trend — im większą potrzebę zmiany odczuwają ich mieszkańcy, tym trudniej wywalczyć kolejną kadencję urzędującemu prezydentowi.

Ze wszystkich przebadanych miast, największą potrzebę zmiany wskazywali mieszkańcy Kalisza, opowiedziało się za nią 87,55% z nich. Tak silna deklaracja sprawiła, że z urzędem prezydenta pożegnał się Grzegorz Sapiński i to mimo faktu, że była to dopiero jego pierwsza kadencja. Nowym włodarzem Kalisza został Krystian Kinastowski, a ustępujący prezydent zakończył wybory z piątym wynikiem i poparciem sięgającym zaledwie 8,15%.

 

Także bardzo wysoka potrzeba zmian towarzyszyła mieszkańcom Nowego Sącza, gdzie na pytanie “Czy uważa Pan(i), że w mieście potrzebna jest zmiana?” odpowiedzi “raczej tak” i “zdecydowanie tak” udzieliło aż 85,18% badanych. W mieście, w którym przez 12 lat rządził Ryszard Nowak (który odszedł z PiS tuż przed wyborami w 2018) mieszkańcy postawili na Ludomira Handzla, który w II turze pokonał Iwonę Mularczyk z PiS stosunkiem głosów 58:42. Dla wielu osób było to wtedy zaskoczenie, że w bastionie PiS, kandydat tej partii przegrywa wybory na prezydenta miasta. Jak się okazuje, deklarowana potrzeba zmiany w  mieście była silniejsza niż sympatie polityczne.

Wyjątek stanowi z kolei Jastrzębie-Zdrój. W trzecim mieście z największą potrzebą zmiany wśród mieszkańców sięgającą 85,10%, Annie Hetman udało się wywalczyć reelekcję na drugą kadencję. Prezydent Jastrzębia-Zdroju została wybrana ponownie już w pierwszej turze z wynikiem 50,71%.

Nie brakuje jednak innych przykładów miast, gdzie wysoka deklarowana przez mieszkańców potrzeba zmiany sprawiła, że sami dokonali jej przy urnach wyborczych. Tak stało się, chociażby w Kielcach, gdzie 79,14% mieszkańców wskazało potrzebę zmian, a Bogdan Wenta pokonał w II turze urzędującego od 16 lat Wojciech Lubawskiego stosunkiem głosów 61:39. Z kolei nieco inaczej zamanifestowała się potrzeba zmiany we Wrocławiu czy Warszawie (potrzeba zmian odpowiednio 68,29% i 67,70%). W obu tych miastach wybrany został nowy prezydent, który jednak miał poparcie ustępującego po wielu latach włodarza. I tak we Wrocławiu rządzący 16 lat Rafał Dutkiewicz poparł Jacka Sutryka, który wygrał w I turze, a w Warszawie ustępująca po 12 latach Hanna Gronkiewicz-Waltz poparła Rafała Trzaskowskiego, który również zapewnił sobie zwycięstwo już w I turze głosowania.

Najmniejsza potrzeba zmian

Z drugiej strony w miastach, gdzie potrzeba zmian jest najmniejsza, prezydenci swobodnie zagwarantowali sobie kolejne, tym razem 5-letnie kadencje.

W Żorach na pytanie “Czy uważa Pan(i), że w mieście potrzebna jest zmiana?” odpowiedzi “raczej nie” i “zdecydowanie nie” udzieliło 38,91% mieszkańców. To najwyższy wynik ze wszystkich analizowanych miasta, a sprawujący Urząd Prezydenta Waldemar Socha rządzi miastem od 1998 r., a więc przeszło 20 lat.

Drugim miastem, gdzie mieszkańcy odczuwają najmniejszą potrzebę zmian jest Sieradz (33,26% mieszkańców wskazuje, że nie ma potrzeby zmian). Prezydentem tam jest Paweł Osiewała, który w 2018 r. został wybrany na swoją drugą kadencję. Poparcie, jakim cieszy się P. Osiewała odzwierciedla wynik wyborczy — w ostatnich wyborach zwyciężył w I turze z poparciem 73,05% głosów (co w porównaniu z I turą z 2014 r. daje mu przyrost liczby głosów o ponad 8 tys.).

Także w Gdyni, gdzie prezydentem od 1998 r. jest Wojciech Szczurek, potrzeba zmian wśród mieszkańców jest niewielka. 30,82% jej mieszkańców uważa, że miasto nie potrzebuje zmian, a w 2018 r. W. Szczurek pokonał rywali w wyścigu o fotele prezydenta miasta już w I turze z wynikiem 67,88%.

Przynajmniej połowa mieszkańców za zmianami

We wszystkich analizowanych miastach potrzeba zmiany sięgała przynajmniej ok. 50%. Nawet w Żorach, gdzie potrzeba zmiany wśród mieszkańców jest najmniejsza, opowiedziało się za nią 47,49% z nich. Dane te mogą wskazywać, że potrzeba zmiany rozumiana jest szerzej niż tylko zmiana obecnie urzędującego Prezydenta, chociaż im wyższa potrzeba zmiany tym na pewno łatwiejsze zadanie dla politycznych konkurentów.

Co ciekawe, potrzeba zmiany jest niezależna od wielkości badanych miast. W miastach do 100 tys. mieszkańców za potrzebą zmian opowiada się średnio 66,85% badanych, w tych pomiędzy 100 a 500 tys. mieszkańców 66,69% badanych, a w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców odsetek opowiadających się za potrzebą zmian wynosi 66,25%.

 

Pełen raport do pobrania wraz ze szczegółowymi danymi w podziale na płeć oraz wiek znajdziecie Państwo w tym artykule.

Dane zawarte w artykule pochodzą z:

Badania zrealizowano przez Instytut Badań samorządowych metodą CATI. Przebadano reprezentatywną próbę pełnoletnich mieszkańców poszczególnych miast. Próba została dobrana w sposób kwotowo-losowy w oparciu o kryteria: płeć, wiek, wielkość miejscowości i województwo (dane wg GUS).

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką