Prezydenci miast coraz łatwiejsi do zmiany

Nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym otworzyła furtkę do prostszej drogi odwoływania prezydentów miast poprzez referendum. Obecnie dwukrotne nieudzielenie wotum zaufania może stać się drogą ponownej walki o miasta, w których dana partia ma większość w radzie, ale przegrała prezydenta. Najczęściej jest tak w przypadku radnych PiS.

Prezydenci z wotum zaufania

Wśród 38 przeanalizowanych miast, w 34 prezydenci otrzymali wotum zaufania i mogą być spokojni przynajmniej do przyszłorocznego głosowania. W najbardziej komfortowej sytuacji są Ci włodarze, których komitet posiada większość w Radzie Miasta. W takiej sytuacji znajduje się jednak mniej niż ¼ prezydentów, są nimi: Prezydent Białegostoku, Bydgoszczy, Gdyni, Lublina, Łodzi, Opola, Poznania, Starogardu Gdańskiego i Warszawy. Większość prezydentów, bo aż 24 musi zadowolić się koalicją swojego komitetu z innymi ugrupowaniami w Radzie Miasta. Ciekawa jest z kolei sytuacja Prezydenta Legnicy Tadeusza Krzakowskiego, który mógł liczyć na wotum zaufania koalicji PO i PiS, mimo że jego własny komitet dysponuje zaledwie 9 radnymi.

Zagrożeni prezydenci

Co jednak z prezydentami miast, którzy nie uzyskali w tym roku wotum zaufania? Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o samorządzie gminnym, nieudzielenie wotum zaufania dwa lata z rzędu otwiera radzie furtkę do uchwały o referendum w sprawie odwołania prezydenta.

W kieleckiej radzie miasta, wśród 25 radnych, najwięcej przedstawicieli ma PiS — aż 11, Koalicja Obywatelska ma 6 radnych, a jednego lewica. Projekt Świętokrzyskie Bogdana Wenty wprowadził zaledwie 7 radnych, a w całej Radzie Miasta nie zawiązała się żadna koalicja. W głosowaniu nad wotum zaufania B. Wenta mógł liczyć na 9 głosów poparcia, 15 radnych było przeciwnych jego udzieleniu, a 1 wstrzymał się od głosu. Bogdan Wenta, który pewnie wygrał w II turze wyborów samorządowych z Wojciechem Lubawskim (61:39), musi liczyć się z tym, że radni będą dążyć do ponownego nieudzielenia wotum, referendum w jego sprawie odwołania i walki o “swojego” prezydenta. Dla B. Wenty szansą byłaby koalicja radnych Projektu Świętokrzyskie i KO, co dawałoby im wspólnie 13 głosów i większość w radzie, jednak kłopoty w ugrupowaniu prezydenta, a przez to utrata większości powoduje, że sytuacja polityczna w Kielcach warta jest śledzenia. 

Jeszcze trudniej sytuacja wygląda w Radomiu, gdzie wśród 28 radnych, 11 to reprezentanci Koalicji na Rzecz Zmian Radosława Witkowskiego, aż 16 mandatów posiada PiS, a jeden mandat znajduje się w rękach Bezpartyjnych Radomian. Tym samym droga do ponownego nieudzielenia wotum zaufania w przyszłym roku i tym samym uchwały o referendum w sprawie odwołania prezydenta jest jeszcze prostsza — radni PiS posiadają samodzielną, niezbędną większość. Walka PiS o przyspieszone wybory w Radomiu jest oczywista, różnica poparcia dla kandydata tej partii Wojciecha Skurkiewicza i Radosława Witkowskiego w II turze w 2018 r. wyniosła zaledwie 7,66 p.p.

Wotum zaufania nie otrzymał także Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela. Koalicja Obywatelska, z której ramienia startował, posiada w radzie jedynie 9 mandatów. Chociaż wstępnie mówiło się o koalicji z Nasze Miasto Tarnów, które wprowadziło 5 radnych, do podpisania dokumentu nie doszło, ciężko więc o przeciwwagę dla 11 radnych, których posiada PiS.

Z kolei w Nowym Sączu Ludomir Handzel sam wystąpił z wnioskiem o to, by rada nie udzielała mu absolutorium, co tłumaczył faktem, że nie może podlegać ocenie jego działalność za 2018 r., jeżeli sprawował w nim funkcję tylko przez kilka tygodni. L. Handzel do rady wprowadził zaledwie 4 swoich radnych, a większość ma PiS (9 radnych) w koalicji z Wybieram Nowy Sącz (5 radnych).

 

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką