Zadłużenie miasta a wybory samorządowe 2018

Choć można by sądzić, że poziom zadłużenia danego miasta wpływa na decyzje wyborcze jego mieszkańców, okazuje się, że nie ma to tak naprawdę odzwierciedlenia w wynikach wyborów samorządowych. Jak pokazują dane dostępne na stronie GUS-u, w połowie 2018 najbardziej zadłużonymi miastami w przeliczeniu na jednego mieszkańca były Wałbrzych, Toruń i Wrocław, a najmniejszy dług miały Knurów, Mielec oraz Kołobrzeg.

Poziom zadłużenia miasta nie ma wpływu na wynik wyborczy prezydentów miast

Jak pokazują ostatnie wybory samorządowe z października 2018 roku, poziom zadłużenia miasta nie wpływa na wyniki wyborów na prezydenta miasta. W najbardziej zadłużonych miastach wybory wygrywali dotychczas rządzący prezydenci lub kandydaci przez nich poparci. Wśród sześciu najmniej i najbardziej zadłużonych miast, jedynie w Mielcu dokonano całkowitej zmiany na stanowisku prezydenta, choć należy ono do trójki najmniej zadłużonych miast. Było to związane ze śmiercią poprzedniego prezydenta Daniela Kozdęby.

Miasta z największym zadłużeniem na jednego mieszkańca

Miastem o największym zadłużeniu w przeliczeniu na jedną osobę w 2017 roku był Wałbrzych. Zadłużenie wynosiło 4 889 zł, jednak nie wpłynęło to na wynik wyborów na prezydenta miasta, które po raz kolejny wygrał Roman Szełemej, piastujący to stanowisko od 2011 roku. Ponadto, dostał on rekordowe poparcie w I turze, które wyniosło 84,49%.

Drugim miastem z największym zadłużeniem na mieszkańca jest Toruń, w którym wynosi ono 4 391 zł. Podobnie jak w Wałbrzychu, nie miało to większego wpływu na wynik wyborów, ponieważ prezydentem, na kolejną już kadencję, został Michał Zaleski, uzyskując w pierwszej turze 55,42% głosów.

Z kolei we Wrocławiu, który zajął trzecie miejsce wśród najbardziej zadłużonych miast w przeliczeniu na jednego mieszkańca w 2017 roku, a dług ten wyniósł 4 193 zł, nastąpiła zmiana na stanowisku prezydenta miasta. W 2018 roku funkcję tę przejął Jacek Sutryk. Wybór ten nie był jednak wynikiem niezadowolenia mieszkańców z pracy poprzedniego prezydenta, Rafała Dutkiewicza. Były prezydent zrezygnował z kandydowania na kolejną kadencję i przed wyborami poparł Jacka Sutryka, który kontynuuje pracę poprzednika.

 

 

Miasta z najmniejszym zadłużeniem na jednego mieszkańca

Najmniej zadłużonym miastem w Polsce jest Knurów. Jego zadłużenie w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosi jedynie 56 zł. Prezydentem miasta, podobnie jak w poprzedniej kadencji, został wybrany Adam Rams, który w pierwszej turze wyborów otrzymał 64,20% głosów.

Na drugim miejscu wśród najmniej zadłużonych miast w 2017 roku znalazł się Mielec, w którym wybory na prezydenta miasta wygrał Jacek Wiśniewski. Pokonał on komisarza wskazanego przez Premiera Morawieckiego Fryderyka Kampinosa, zdobywając w pierwszej turze 54,82% głosów. Jak widać, niski poziom zadłużenia na jednego mieszkańca, nie miał wpływu na wynik wyborów. 

Kołobrzeg zamyka trójkę najmniej zadłużonych miast w przeliczeniu na jednego mieszkańca, z długiem wynoszącym 337 zł. W 2018 roku miasto zyskało także nowego prezydenta, Annę Mieczkowską, która w drugiej turze minimalnie pokonała swojego oponenta, zdobywając równo 51% głosów. Jest to jednak kontynuacja polityki poprzedniego prezydenta miasta – Janusz Gromka w tym roku zdecydował się na start do Rady Sejmiku Wojewódzkiego, popierając jednocześnie kandydaturę Anny Mieczkowskiej.

 

 

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z lokalną polityką